Raty 0% – Poznaj pułapki handlowców!

Raty 0% to ostatnio popularne hasło reklamowe, którym klientów kuszą przede wszystkim sklepy oferujące sprzęt RTV i AGD i sklepy komputerowe (również te online), a nawet znane serwisy aukcyjne. Oferta pozornie wydaje się atrakcyjna – po co płacić jednorazowo wysoką cenę za sprzęt, skoro można ją rozłożyć na niewielkie raty bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Niestety w praktyce raty 0% nie zawsze się opłacają – poniżej przedstawiamy kilka pułapek, jakie czyhają na klientów chcących skorzystać z takiej oferty.

Raty zachęcają do większych zakupów

Wyobraź sobie, że chcesz kupić telewizor za maksymalnie 2500 zł, bo akurat tyle udało ci się odłożyć. Sklep jednak proponuje ci rozłożenie płatności na raty 0% np. 50 miesięcznych rat po 50 zł (taką promocję ma aktualnie np. sklep RTV Euro AGD, który obsługiwany jest przez 3 banki: Alior Bank, BGŻ BNP Paribas oraz Santander Consumer Bank). Miesięczne obciążenie w wysokości 50 zł jest praktycznie niezauważalne, dlatego za namową sprzedawcy chętnie weźmiesz dodatkowo na raty także zestaw kina domowego. Właśnie dlatego sklepy oferują sprzedaż ratalną – dzięki niej mogą więcej sprzedać niż za gotówkę i namówić klientów na towary, których w ogóle nie planowali kupić.

Sprzęt na raty 0% bywa droższy

Nie zawsze tak jest, jednak dość często się zdarza, że sprzęt oferowany w jednym sklepie na raty 0% jest dużo tańszy w innym sklepie, który sprzedaje go wyłącznie za gotówkę. Różnica może wynieść od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. W konsekwencji to, co oszczędzisz na braku odsetek przy ratach 0%, tak czy owak zapłacisz w wyższej cenie za sprzęt.

Raty 0% nie zawsze oznaczają zupełny brak kosztów

Prawdziwe raty 0% powinny polegać na tym, że suma wszystkich rat jest równa cenie zakupionego towaru, bez żadnych narzutów z tytułu odsetek, prowizji itp. Tak jak w naszym przykładzie z pkt. 1, gdzie 50 rat po 50 zł daje 2500 zł, czyli dokładnie tyle, ile kosztował telewizor. Prawdziwe raty 0% powinny więc mieć RRSO 0% – jeśli mają inne RRSO np. 5%, to znaczy że jednak zakup na raty sprzętu będzie się wiązał z dodatkowymi kosztami. W praktyce tymi dodatkowymi kosztami jest zwykle ubezpieczenie kredytu, jakie jest narzucane klientom jako obligatoryjne. Warto pamiętać, że zgodnie z przepisami ubezpieczenie powinno być dobrowolne, więc nie ma obowiązku zawierać takiej polisy. Niestety odmowa zawarcia ubezpieczenia może skutkować brakiem możliwości zakupów ratalnych.

Raty 0% to okazja sprzedania klientowi dodatkowych usług finansowych

Warto pamiętać, że zakupy ratalne to nic innego, jak normalny kredyt konsumencki, który udzielany jest za pośrednictwem sklepu przez bank albo instytucję pożyczkową. Sklepy elektroniczne przeważnie współpracują z bankami, ale na przykład na Allegro kredytowanie zapewniają dwa banki (Alior Bank i mBank) oraz firma pożyczkowa Kreditech. Na takich nieoprocentowanych kredytach banki i instytucje nie zarabiają, dlatego przy okazji próbują wcisnąć klientom usługi dodatkowe. Zdarza się, że pracownik sklepu twierdzi, że skorzystanie z promocyjnej oferty rat 0% wymaga podpisania umowy np. na kartę kredytową. Wizja zakupu sprzętu na atrakcyjnych warunkach sprawia, że klienci często tracą w takich momentach rozsądek i godzą się na wszystkie dodatkowe oferty, które darmowe już niestety nie są.

Raty 0% to tylko wabik

Dla wielu osób zakup sprzętu elektronicznego to poważny wydatek, na który często ich po prostu nie stać ze względu na brak odpowiednio wysokich oszczędności. Możliwość rozłożenia płatności na niskie raty bez dodatkowych kosztów często jest dla nich podstawowym motywem wizyty w sklepie. To nic, że później ich wniosek o zakupy ratalne zostanie odrzucony np. z braku odpowiedniej zdolności kredytowej. Proces zakupowy został już rozpoczęty na poziomie psychologicznym – sprytni sprzedawcy zrobią wszystko, by tacy klienci nawet zapożyczyli się gdzie indziej, na przykład korzystając z szybkiej chwilówki online, i kupili wymarzony sprzęt, który był już tak blisko, w zasięgu ręki…

Zakupy na raty 0% w ogólnym rozrachunku są opłacalne, jeśli faktycznie nie są obciążone żadnymi kosztami. Po prostu przy korzystaniu z takich ofert, warto mieć świadomość, że mogą być one wykorzystane, aby sprzedać ci sprzęt w dużo wyższej cenie, albo wcisnąć dodatkowy towar lub usługę finansową, której tak naprawdę nie potrzebujesz.

O autorze

Michał Kamiński
Michał Kamiński 185 artykuły

Dziennikarz z wieloletnim doświadczeniem. Pasjonat finansów i nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Od 3 lat pisze partykuły dla największych portali finansowych w Polsce. Posiada bardzo duże doświadczenie w sektorze pożyczek pozabankowych, a także produktów bankowych. Wolny czas poświęca na podróżowanie oraz fotografię przyrody.

Zobacz także

0 Opinii

Jeszcze nie skomentowano!

Możesz być pierwszy skomentuj ten post!

Dodaj opinię