Rynek pożyczek online dwa lata po wprowadzeniu ustawy antylichwiarskiej

Potocznie „ustawą antylichwiarską” nazywa się zmiany w przepisach o kredycie konsumenckim, jakie zostały wprowadzone do polskiego porządku prawnego 11 marca 2016 roku. Z założenia miały one ograniczyć swobodę firm w określaniu kosztów pożyczek i zlikwidować proceder rolowania długów. Dwa lata od wprowadzenia w życie powyższych przepisów warto zastanowić się, czy założenia te udało się osiągnąć. Czy rzeczywiście pożyczki pozabankowe stały się tańsze? I czy klienci firm pożyczkowych nie muszą się już obawiać spirali zadłużenia?

Obniżenie kosztów kredytu – główne założenie ustawy antylichwiarskiej

Najważniejszą zmianą w Ustawie o kredycie konsumenckim było określenie maksymalnej wysokości pozaodsetkowych kosztów kredytu. Wcześniej obowiązywał jedynie maksymalny limit kosztów odsetkowych – odsetki nie mogły być wyższe niż odsetki maksymalne określone według definicji zawartej w art. 359 Kodeksu Cywilnego. Według tych zasad w 2018 r. maksymalne oprocentowanie pożyczek w skali roku nie może być wyższe niż 10%.

Nowością wprowadzoną w 2016 roku był maksymalny limit pozaodsetkowych kosztów kredytu, który wg ustawy należało obliczyć według wzoru: (całkowita kwota kredytu x 25%) + (całkowita kwota kredytu x (okres spłaty wyrażony w dniach/ 365) x 30%). Do tego wprowadzono także obwarowanie mówiące, że całkowity pozaodsetkowy koszt kredytu w całym okresie kredytowania nie może być wyższy niż całkowita kwota udzielonego kredytu.

Ograniczenie rolowania kredytu dzięki zapisom ustawy antylichwiarskiej

Drugą istotną zmianą wprowadzoną w marcu 2016 r. było ograniczenie powszechnego wówczas procederu rolowania pożyczek (zwłaszcza chwilówek), polegającego na odpłatnym przedłużaniu ich terminu spłaty, który wpędzał wielu pożyczkobiorców w spiralę długów. Dwa lata temu do ustawy o kredycie konsumenckim wprowadzono zapis mówiący o tym, że maksymalny całkowity pozaodsetkowy koszt kredytu obowiązuje przez 120 dni od momentu wypłaty gotówki kredytobiorcy.

Wcześniej każde przedłużenie terminu spłaty pożyczki o 30 dni kosztowało zwykle tyle samo co pierwotny całkowity koszt pożyczki – nietrudno sobie wyobrazić, jak szybko rosła wartość zobowiązania przy kilkukrotnym korzystaniu z usługi. Według nowych przepisów łączne koszty przedłużania terminu spłaty standardowej 30-dniowej chwilówki nawet o 3 kolejne miesiące (30 dni + 3 x 30 dni = 120 dni) muszą zmieścić się w maksymalnym koszcie kredytu.

Ograniczenie stosowania horrendalnych opłat z tytułu windykacji

To kolejna ważna zmiana, która tym razem miała odmienić życie spóźniających się ze spłatą pożyczkobiorców. Wcześniej firmy pożyczkowe dowolnie kształtowały swoją politykę wobec dłużników. W praktyce większość z nich miała długie cenniki dotyczące opłat za monity i wezwania do zapłaty, a nawet za SMS-y przypominające o spłacie pożyczki. Koszt jednego wezwania wynosił średnio 50 zł – w rezultacie koszty windykacji dochodziły do absurdalnych wartości, wynoszących nawet kilkaset złotych za opóźnienie nieprzekraczające 30 dni. To oczywiście również nie ułatwiało dłużnikom spłaty zobowiązań i przyczyniało się do pogarszania ich sytuacji finansowej. Ustawa antylichwiarska rzeczywiście ukróciła ten proceder, ponieważ w ramach maksymalnych pozaodsetkowych kosztów kredytu firmy pożyczkowe muszą wliczać także koszty windykacji. Dodatkowo wprowadzono zapis określający maksymalną wysokość odsetek za opóźnienie w spłacie kredytu – nie mogą być one wyższe niż wysokość „odsetek maksymalnych za opóźnienie”, określonych w Kodeksie Cywilnym w art. 481.

Czy firmy pożyczkowe przestrzegają limitów kosztów kredytów?

Sprawdzenie, czy pożyczkodawcy przestrzegają określonych w ustawie limitów kosztów pożyczki jest bardzo proste, ponieważ większość firm udziela dzisiaj pożyczek przez Internet i na swoich stronach umieszcza suwaki do obliczania kosztów pożyczki lub szczegółowe tabele opłat i prowizji.

Weźmy przykładową pożyczkę w kwocie 1000 zł udzieloną na 30 dni, czyli o parametrach typowych dla najpopularniejszej chwilówki online. Według wzorów i zapisów w ustawie antylichwiarskiej całkowity koszt takiej pożyczki powinien wynosić 282,88 zł, na który składają się następujące kwoty:

  • 8,22 zł odsetek: 1000 zł x (30/365) x 10%
  • 274,66 zł kosztów pozaodsetkowych: (1000 zł x 25%) + (1000 zł x (30/365) x 30%)

Oto jak kształtują się całkowite koszty pożyczki o ww. parametrach u wybranych pożyczkodawców na dzień 28.03.2018r.:

  • Filarum.pl – 281,08 zł (odsetki 8,22 zł, pozostałe koszty 272,86 zł)
  • Freezl.pl – 282,60 zł (odsetki 8,10 zł, pozostałe koszty 274,50 zł)
  • Vivus.pl – 180,00 zł (odsetki 8,20 zł, pozostałe koszty 171,80 zł)
  • Credissimo.pl – 256,00 zł (odsetki 8,33 zł, pozostałe koszty 247,67 zł)
  • Getbucks.pl – 279,45 zł (odsetki 8,22 zł, pozostałe koszty 271,23 zł)
  • Pozyczkomat.pl – 190,97 zł (odsetki 0 zł, pozostałe koszty 190,97 zł)
  • Kuki.pl – 190,00 zł (odsetki 8,22 zł, pozostałe koszty 181,78 zł)

Jak widać, większość pożyczkodawców nalicza maksymalne możliwe koszty pożyczki – firm, które oferują niższe opłaty można policzyć na placach jednej ręki. Trzeba jednak przyznać, że żaden pożyczkodawca nie odważył się przekroczyć ustawowego limitu.

Czy ustawa ograniczyła rolowanie pożyczek?

Jeszcze przed wejściem w życie ustawy antylichwiarskiej zapisy ograniczające rolowanie pożyczek komentowane były przez wielu ekspertów jako potencjalny gwóźdź do trumny dla firm udzielających chwilówek. Prawda była bowiem taka, że właśnie na rolowaniu pożyczek zarabiały one najwięcej. Mechanizm działania był prosty: krótkoterminowe chwilówki często o wysokiej wartości (do kilku tysięcy złotych) udzielano osobom bez zdolności kredytowej. Z góry było więc wiadomo, że nie dadzą one rady spłacić zobowiązania w wyznaczonym terminie, wynoszącym przy chwilówkach maksymalnie 30 dni. Takim osobom proponowano więc odpłatne przedłużenie terminu spłaty pożyczki, co jeszcze bardziej zwiększało wartość zobowiązania i wcale nie ułatwiało jego spłaty w nowym terminie. Przedłużanie terminu spłaty niekiedy odbywało się przez wiele miesięcy. Dzisiaj rolowanie pożyczek nie jest już tak opłacalne, ale firmy znalazły sprytny sposób na to, by ominąć konieczność mieszczenia się w limicie całkowitych kosztów pożyczki przez 120 dni. Kilka firm pożyczkowych wprowadziło opcję tzw. refinansowania pożyczki, które de facto polega na tym samym co rolowanie, tyle że odbywa się z udziałem innej firmy. Zamiast przedłużenia terminu spłaty klientowi udzielana jest nowa pożyczka refinansująca na spłatę poprzedniej. Udziela jej inny podmiot, który jest zwykle powiązany kapitałowo lub osobowo z pierwotnym pożyczkodawcą, a nowa pożyczka jest oczywiście obarczona wysoką prowizją.

Trzeba jednak przyznać, że są firmy, które w ogóle zrezygnowały z jakiejkolwiek formy przedłużania terminu spłaty. Są i takie, które oferują taką możliwość i choć robią to odpłatnie, to mieszczą się w maksymalnym limicie kosztów pożyczki obowiązującym przez 120 dni od dnia wypłaty pożyczki.

Podsumowując, ustawa antylichwiarska rzeczywiście uregulowała wiele ważnych dla klientów spraw. Ograniczyła przede wszystkim nadużywaną wcześniej swobodę firm w kształtowaniu kosztów pożyczki i kosztów windykacji. Dzięki maksymalnym limitom kosztów pożyczki firmy zaczęły konkurować o klienta poprzez obniżanie kosztów pożyczek lub w ogóle rezygnację z pobierania jakichkolwiek opłat i odsetek (darmowe pożyczki dla nowych klientów). Niestety ustawa antylichwiarska nie przewidziała, że znajdą się podmioty, które będą umiały ominąć przepisy, by zgodnie z literą prawa nadal rolować pożyczki i czerpać z tego zyski. Na szczęście świadomość klientów w tym zakresie jest coraz większa, co każe mieć nadzieję, że „sprytni” pożyczkodawcy samoistnie znikną z rynku.

Zobacz także

0 Komentarzy

Jeszcze nie skomentowano!

Możesz być pierwszy skomentuj ten post!

Dodaj opinię